Damian​ ​i​ ​Marta​ ​na​ ​wolontariacie​ ​w​ ​Peczu2021-12-17T09:25:09+02:00

Damian​ ​i​ ​Marta​ ​na​ ​wolontariacie​ ​w​ ​Peczu

Wolontariat w Peczu rozpoczęliśmy we wrześniu 2016 r. wraz z 20 osobami z Hiszpanii, Austrii, Niemiec i Włoch. Projekt rozpoczął się od wspólnego spotkania organizacyjnego, na którym dowiedzieliśmy się podstawowych rzeczy odnośnie naszej pracy, miejsca zamieszkania, formalności jakich musimy dopełnić. Niedługo później musieliśmy udać się z pierwsza wizyta do lekarza, zarejestrować nasz pobyt w urzędzie oraz poznać ludzi, z ktorymi bedziemy pracować przez najbliższe miesiące. 

PIERWSZE​ ​WRAŻENIE Marta: Moje pierwsze wrażenie co do projektu: sympatyczni ludzie i ładne miasto. Bardzo ucieszył mnie fakt, że będę mieszkać w pokoju z Włoszką. Praca w przedszkolu zajmowała tylko 4,5 godziny dziennie, jednak fakt, że nikt nie mówił po angielsku bardzo tę pracę utrudniał. Uważam, że miałam duże szczęście, ponieważ z jedną z moich nauczycielek mogłam się trochę porozumieć, po polsku i chorwacku, co​ ​z​ ​ ​początku​ ​ułatwiło​ ​mi​ ​odnalezienie​ ​się​ ​w​ ​nowym​ ​środowisku. 

Damian: Pierwsze wrażenie było jak najbardziej pozytywne. Koordynatorzy i wolontariusze odebrali justifyze stacji kolejowej i zabrali do miejsca, w którym miałem mieszkać. W przedszkolu atmosfera również była sympatyczna. Węgrzy odnoszą się bardzo pozytywnie do Polaków. Język węgierski był barierą, lecz przy pomocy urządzeń​ ​technicznych​ ​XXI​ ​wieku​ ​udało​ ​nam​ ​się​ ​ją​ ​lekko​ ​zniwelować​ ​😉


NAJLEPSZE​ ​WSPOMNIENIA​ ​Z​ ​PROJEKTU Marta: Najlepsze wspomnienia z projektu na pewno wyniosę z przedszkola, praca z dziećmi daje wiele satysfakcji. Wiele zabawnych sytuacji, próby zrozumienia języka, ale też dużo nieporozumień, które uczą cierpliwości i pokory. Poza tym czas spędzony z nowymi przyjaciółmi, próby znalezienia znajomych wśród Węgrów czy podróże dookoła kraju, ale też do Chorwacji, Bośni czy Serbii na pewno zostaną mi w​ ​pamięci. 

Damian: Najbardziej cenną rzeczą, którą zabieram ze sobą z Peczu, jest grupa przyjaciół, którą tu poznałem i, z którą nie zamierzam tracić kontaktu. Nauczyłem się też wielu rzeczy o kulturze węgierskiej. Fakt, że Węgry leżą w centrum Europy zachęca do podróżowania. Bardzo łatwo jest dostać się stąd na Bałkany. Zabieram ze​ ​sobą​ ​również​ ​motywację​ ​do​ ​dalszego​ ​rozwoju​ ​i​ ​podróżowania.


NAJWIĘKSZE​ ​ROZCZAROWANIE Marta: Dla mnie największym rozczarowaniem był brak wsparcia na początku projektu w samym przedszkolu oraz trudności z podjęciem tam jakiejkolwiek inicjatywy,​ ​jeśli​ ​chodzi​ ​o​ ​działania​ ​edukacyjne.​ ​Niełatwo​ ​też​ ​znaleźć​ ​znajomych wśród Węgrów, chociaż z drugiej strony jest to istotne studenckie miasto, do którego przyjeżdżają ludzie z całego świata, więc można poznać osoby z innych krajów. I transport​ ​publiczny.​ ​Węgry​ ​w​ ​porównaniu​ ​z​ ​Polska​ ​są​ ​bardzo​ ​źle​ ​skomunikowane. 

Damian: Biurokracja na Węgrzech jest dużym utrudnieniem. Pięć wizyt w tym samym​ ​urzędzie,​ ​aby​ ​odebrać​ ​kartę​ ​zameldowania​ ​na​ ​Węgrzech,​ ​jest​ ​męczące. 

RADA​ ​DLA​ ​NASTĘPNYCH​ ​WOLONTARIUSZY Marta: Podejmować inicjatywę od samego początku zarówno w przedszkolu jak i poza nim. Z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że jeśli nie zacznie się czegoś na początku, to później wcale nie jest łatwiej. Ja chciałam zorganizować ​language club​, ale moje plany spełzły na niczym, bo najpierw chciałam zorganizować to wspólnie z ngo, potem przyszła zima, potem inne wymówki… Oprócz tego w Peczu działa dom dziecka​ ​i​ ​schronisko​ ​dla​ ​zwierząt​ ​–​ ​można​ ​zainteresować​ ​się​ ​też​ ​tą​ ​kwestią. W przedszkolu polecam od początku mówić po polsku i węgiersku, kiedy zdobędzie się pierwsze umiejętności. Usłyszeć dziecko krzyczące: Halo, tu ziemia! czy śpiewające​ ​polskie​ ​piosenki​ ​–​ ​daje​ ​wiele​ ​radości. 

Damian: Polecam od samego początku planować podróże, nie odkładać tego na później, ponieważ później może zabraknąć na to czasu, a z Węgier można naprawdę zwiedzić tanio takie kraje jak: Słowacja, Czechy, Austria, Włochy, Rumunia, Bułgaria, Chorwacja, Słowenia, Bośnia, Serbia, Czarnogóra, Kosowo czy Macedonia. Wolontariusze często wybierają się też do Krakowa. Polecam pociąg lub linie​ ​lotnicze​ ​WizzAir. W weekendy obowiązuje zniżka na pociągi dla osób, które nie ukończyły 26 roku życia,​ ​dzięki​ ​czemu​ ​można​ ​też​ ​tanio​ ​zwiedzać​ ​Węgry. Jeśli​ ​ktoś​ ​potrzebuje​ ​rady​ ​w​ ​tym​ ​temacie,​ ​to​ ​służę​ ​pomocą. W Peczu odbywa się dużo różnych wydarzeń. Polecam uczestnictwo, zawsze można znaleźć coś dla siebie. Koordynatorzy zapoznają wolontariuszy z ważniejszymi wydarzeniami, warto również dodać się do grup, które promują wydarzenia. 

Marta: Ja polecam stronę Oszkár, jest to węgierska wersja blablacar. Autostop na Węgrzech​ ​i​ ​Bałkanach​ ​też​ ​działa​ ​całkiem​ ​dobrze. Warto też na początku dodać się do grupy Erasmus, ESN organizuje bardzo dużo imprez​ ​dla​ ​studentów​ ​🙂 

JĘZYK Marta: Języka da się nauczyć na poziomie A1+/A2, ale wymaga to poświęcenia sporej​ ​ilości​ ​czasu​ ​i/lub​ ​odwagi​ ​do​ ​ćwiczenia​ ​konwersacji. 

 

 
 
Otrzymuj informacje o projektach i skorzystaj z naszych możliwości