Damian​ ​i​ ​Marta​ ​na​ ​wolontariacie​ ​w​ ​Peczu2020-06-24T15:19:35+01:00

Damian​ ​i​ ​Marta​ ​na​ ​wolontariacie​ ​w​ ​Peczu

Wolontariat w Peczu rozpoczęliśmy we wrześniu 2016 r. wraz z 20 osobami z Hiszpanii, Austrii, Niemiec i Włoch. Projekt rozpoczął się od wspólnego spotkania organizacyjnego, na którym dowiedzieliśmy się podstawowych rzeczy odnośnie naszej pracy, miejsca zamieszkania, formalności jakich musimy dopełnić. Niedługo później musieliśmy udać się z pierwsza wizyta do lekarza, zarejestrować nasz pobyt w urzędzie oraz poznać ludzi, z ktorymi bedziemy pracować przez najbliższe miesiące. 

PIERWSZE​ ​WRAŻENIE Marta: Moje pierwsze wrażenie co do projektu: sympatyczni ludzie i ładne miasto. Bardzo ucieszył mnie fakt, że będę mieszkać w pokoju z Włoszką. Praca w przedszkolu zajmowała tylko 4,5 godziny dziennie, jednak fakt, że nikt nie mówił po angielsku bardzo tę pracę utrudniał. Uważam, że miałam duże szczęście, ponieważ z jedną z moich nauczycielek mogłam się trochę porozumieć, po polsku i chorwacku, co​ ​z​ ​ ​początku​ ​ułatwiło​ ​mi​ ​odnalezienie​ ​się​ ​w​ ​nowym​ ​środowisku. 

Damian: Pierwsze wrażenie było jak najbardziej pozytywne. Koordynatorzy i wolontariusze odebrali justifyze stacji kolejowej i zabrali do miejsca, w którym miałem mieszkać. W przedszkolu atmosfera również była sympatyczna. Węgrzy odnoszą się bardzo pozytywnie do Polaków. Język węgierski był barierą, lecz przy pomocy urządzeń​ ​technicznych​ ​XXI​ ​wieku​ ​udało​ ​nam​ ​się​ ​​ ​lekko​ ​zniwelować​ ​😉


NAJLEPSZE​ ​WSPOMNIENIA​ ​Z​ ​PROJEKTU Marta: Najlepsze wspomnienia z projektu na pewno wyniosę z przedszkola, praca z dziećmi daje wiele satysfakcji. Wiele zabawnych sytuacji, próby zrozumienia języka, ale też dużo nieporozumień, które uczą cierpliwości i pokory. Poza tym czas spędzony z nowymi przyjaciółmi, próby znalezienia znajomych wśród Węgrów czy podróże dookoła kraju, ale też do Chorwacji, Bośni czy Serbii na pewno zostaną mi w​ ​pamięci. 

Damian: Najbardziej cenną rzeczą, którą zabieram ze sobą z Peczu, jest grupa przyjaciół, którą tu poznałem i, z którą nie zamierzam tracić kontaktu. Nauczyłem się też wielu rzeczy o kulturze węgierskiej. Fakt, że Węgry leżą w centrum Europy zachęca do podróżowania. Bardzo łatwo jest dostać się stąd na Bałkany. Zabieram ze​ ​sobą​ ​również​ ​motywację​ ​do​ ​dalszego​ ​rozwoju​ ​i​ ​podróżowania.


NAJWIĘKSZE​ ​ROZCZAROWANIE Marta: Dla mnie największym rozczarowaniem był brak wsparcia na początku projektu w samym przedszkolu oraz trudności z podjęciem tam jakiejkolwiek inicjatywy,​ ​jeśli​ ​chodzi​ ​o​ ​działania​ ​edukacyjne.​ ​Niełatwo​ ​też​ ​znaleźć​ ​znajomych wśród Węgrów, chociaż z drugiej strony jest to istotne studenckie miasto, do którego przyjeżdżają ludzie z całego świata, więc można poznać osoby z innych krajów. I transport​ ​publiczny.​ ​Węgry​ ​w​ ​porównaniu​ ​z​ ​Polska​ ​​ ​bardzo​ ​źle​ ​skomunikowane. 

Damian: Biurokracja na Węgrzech jest dużym utrudnieniem. Pięć wizyt w tym samym​ ​urzędzie,​ ​aby​ ​odebrać​ ​kartę​ ​zameldowania​ ​na​ ​Węgrzech,​ ​jest​ ​męczące. 

RADA​ ​DLA​ ​NASTĘPNYCH​ ​WOLONTARIUSZY Marta: Podejmować inicjatywę od samego początku zarówno w przedszkolu jak i poza nim. Z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że jeśli nie zacznie się czegoś na początku, to później wcale nie jest łatwiej. Ja chciałam zorganizować language club, ale moje plany spełzły na niczym, bo najpierw chciałam zorganizować to wspólnie z ngo, potem przyszła zima, potem inne wymówki… Oprócz tego w Peczu działa dom dziecka​ ​i​ ​schronisko​ ​dla​ ​zwierząt​ ​​ ​można​ ​zainteresować​ ​się​ ​też​ ​​ ​kwestią. W przedszkolu polecam od początku mówić po polsku i węgiersku, kiedy zdobędzie się pierwsze umiejętności. Usłyszeć dziecko krzyczące: Halo, tu ziemia! czy śpiewające​ ​polskie​ ​piosenki​ ​​ ​daje​ ​wiele​ ​radości. 

Damian: Polecam od samego początku planować podróże, nie odkładać tego na później, ponieważ później może zabraknąć na to czasu, a z Węgier można naprawdę zwiedzić tanio takie kraje jak: Słowacja, Czechy, Austria, Włochy, Rumunia, Bułgaria, Chorwacja, Słowenia, Bośnia, Serbia, Czarnogóra, Kosowo czy Macedonia. Wolontariusze często wybierają się też do Krakowa. Polecam pociąg lub linie​ ​lotnicze​ ​WizzAir. W weekendy obowiązuje zniżka na pociągi dla osób, które nie ukończyły 26 roku życia,​ ​dzięki​ ​czemu​ ​można​ ​też​ ​tanio​ ​zwiedzać​ ​Węgry. Jeśli​ ​ktoś​ ​potrzebuje​ ​rady​ ​w​ ​tym​ ​temacie,​ ​to​ ​służę​ ​pomocą. W Peczu odbywa się dużo różnych wydarzeń. Polecam uczestnictwo, zawsze można znaleźć coś dla siebie. Koordynatorzy zapoznają wolontariuszy z ważniejszymi wydarzeniami, warto również dodać się do grup, które promują wydarzenia. 

Marta: Ja polecam stronę Oszkár, jest to węgierska wersja blablacar. Autostop na Węgrzech​ ​i​ ​Bałkanach​ ​też​ ​działa​ ​całkiem​ ​dobrze. Warto też na początku dodać się do grupy Erasmus, ESN organizuje bardzo dużo imprez​ ​dla​ ​studentów​ ​🙂 

JĘZYK Marta: Języka da się nauczyć na poziomie A1+/A2, ale wymaga to poświęcenia sporej​ ​ilości​ ​czasu​ ​i/lub​ ​odwagi​ ​do​ ​ćwiczenia​ ​konwersacji.